środa, 23 lipca 2008

Targowica

W czasie obrad komisji regulaminowej sejmu, która rozpatrywała wniosek u uchylenie immunitetu Ziobrze, miało miejsce ciekawe wydarzenie. Otóż, gdy posłowie PiS opuszczali salę obrad, jeden z posłów PO krzyknął: "Targowica wychodzi!". Reakcją posłów PiS były okrzyki "zdrajcy" i "Targowica zostaje". Przez kilkanaście sekund trwała ta wymiana, sprzecznych wydawałoby się, poglądów.

Tymczasem prawda jest taka: Targowica i zostawała i wychodziła jednocześnie. Zarówno PO jak i PiS są partiami dążącymi do likwidacji niepodległego państwa polskiego. Nie piszę o nich "zdrajcy" ponieważ musieliby kiedykolwiek być wierni Polsce, żeby móc ją teraz zdradzić.

Natomiast te, nic nie znaczące przepychanki, są tylko teatrem, który ma stworzyć wrażenie, że istnieje między nimi jakiś spór polityczny. Ale to tylko pozory. W istotnych dla Polski sprawach partie te nie różnią się między sobą. Konsekwentnie uprawiają antypolską politykę, której ostatecznym celem jest przyłączenie naszego kraju do eurosojuza.

Dlatego kiedyś zawisną obok siebie.

Konfederat

wtorek, 22 lipca 2008

Sytuacja polityczna

Obecna sytuacja polityczna jest dla narodu polskiego bardzo trudna. Nie posiada on żadnej reprezentacji we władzach wykonawczych i ustawodawczych. Wszystkie partie polityczne reprezentują polskojęzyczną większość (za R.A. Ziemkiewiczem określał ją będę mianem Polactwa).

Wielu Polaków, z rozpaczy, poparło w ostatnich wyborach PiS. Dziś widzą jaki błąd popełnili. Ale nie ma co sobie rwać włosów z głowy. W najlepszym wypadku, przy ogromnej mobilizacji Polaków i niskiej frekwencji oraz zjednoczeniu wszystkich sił, partia reprezentująca polski interes narodowy jest w stanie zdobyć najwyżej 20% głosów.

Trzeba pogodzić się z sytuacją, że na drodze demokratycznej, nie uda się dokonać jakichkolwiek zmian na lepsze. Dlatego czas najwyższy zacząć rozpatrywać inne metody działania. Metody te muszą mieć charakter radykalny. Tylko przemocą można zmienić polityczny układ sił, taka niekorzystny dla narodu polskiego. Mniejszość jest zawsze skazana, jeżeli nie stoi za nią państwo, do realizacji swoich celów poprzez użycie siły.

Innej drogi nie ma. Chyba, że pogodzimy się z tym, że naród polski wyginie. Teraz jeszcze jest szansa by podjąć próbę ocalenia. Choćby miała ona zakończyć się klęską.

Konfederat

poniedziałek, 21 lipca 2008

Refleksje po pogrzebie

Dzisiaj został pochowany Bronisław Geremek. Żyd i mason, więc człowiek doskonały. Na pogrzebie zebrali się niemal wszyscy znaczący zdrajcy i agenci zagranicy. Bo niewątpliwie Geremek był ich duchowym ojcem i nauczycielem.

Trudno nie zgodzić się ze wszystkimi peanami, które na jego cześć wygłaszali dostojnicy świeccy i duchowni.
Trudno żegnać profesora Geremka, bo jego mądrość i jego rady są nam nadal potrzebne - mówił marszałek Senatu Bogdan Borusewicz.
No cóż, teraz sami będziecie musieli obmyślać jak doprowadzić do końca Polski.

Panie profesorze, Twojej mądrej rady będzie nam, Polakom, bardzo brakowało - podkreślił premier.
Nam, Polakom, nie. Ale wam - zdrajcom i sprzedawczykom - z całą pewnością.

Zastanawiam się, kto obejmie teraz ster? Kto zostanie przodownkiem eurostada? Znaleźć osobę pokroju Geremka będzie im ciężko. Ale nie martwcie się, mamy dobre doświadczenia z czasów przedrozbiorowych. Wtedy tę trudną i odpowiedzialną rolę wzięli na siebie ambasadorowie państw ościennych. Może jest już pora, aby wrócić do tych pięknych tradycji?

Konfederat

środa, 16 lipca 2008

Nadejdzie czas szubienic!

Żyjemy w czasach zdrady. Prezydent, premier i reszta rządzących oraz będących w opozycji polityków, już nawet nie kryje, komu naprawdę służy. Istniejące pomiędzy nimi różnice i konflikty, wynikają wyłącznie ze sprzecznych interesów ich protektorów.

Na tym blogu będę analizował ich posunięcia wychodząc z założenia, że mamy do czynienia z marionetkami w rękach zagranicznych mocodawców.

Nie to jednak będzie głównym tematem mojego blogu. Chcę aby stał się on zaczynem, który doprowadzi do powstania szerokiego ruchu sprzeciwu wobec obecnej sytuacji. Sprzeciw ten nie może być werbalny, muszą iść za nim konkretne działania. Ostatecznym celem jest tytułowy "Czas szubienic", kiedy wszyscy zdrajcy i sprzedawczycy, zakończą na stryczku swoje nikczemne życie.

Aby do tego doszło musimy uświadomić sobie jakie jest nasze położenie.
Polacy stali się mniejszością we własnym kraju. To, że prawie wszyscy mieszkańcy Polski mówią w naszym języku, nie powinno nas zmylić. Rzeczywistość jest taka, że większość obywateli III RP, nie ma najmniejszego związku z narodem polskim.

Dla "chleba" skłonni są porzucić swoją ojczyznę, nie mówiąc już o tym, żeby coś dla niej poświęcić. Społeczność ta już pogodziła się z faktem, że państwo polskie zostanie zlikwidowane. Mało tego - jest z tego faktu bardzo zadowolona. Gdyby, dzisiaj w Polsce, przeprowadzić podobne referendum jak w Irlandii, nie można mieć wątpliwości, że wygraliby je zwolennicy traktatu lizbońskiego.

Dlatego Polacy nie mogą mieć nadziei, jak czynią to naiwnie niektórzy politycy z prawicy, że "naród się obudzi". Nie ma takiej możliwości, ponieważ garstka Polaków już się obudziła. Już wie co się dzieje. Ale ich głos się nie liczy. Jest nas po prostu za mało.

Jedyną siłą, która jednoczy jeszcze społeczność polską (będę tak określał polskojęzyczną większość obywateli RP) wokół wartości tradycyjnych jest Kościół. Lecz nie potrwa to długo. Procesy rozkładu religii, przećwiczone na zachodzie Europy, i u nas zaczynają przynosić swoje zatrute owoce. Do tego dochodzi strach części kleru, przed ujawnieniem komunistycznej agentury oraz dążenie do wygodnego, bezproblemowego życia, w którym "ksiądz" to taki sam zawód jak lekarz czy prawnik. Na zdecydowaną większość księży liczyć raczej nie można.

Bo prawda jest taka, że jeśli masz na kogoś liczyć, to licz na siebie. Jak konkretne działania mają wyglądać, postaram się opisać w najbliższym czasie.
Konfederat